Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezydent. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezydent. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 stycznia 2021

Najnudniejsze zlecenie fotoreporterskie

W środowisku fotoreporterów zwykło się dość powszechnie uważać, że relacjonowanie obrad parlamentu stanowi jedno z najnudniejszych zadań, jakie mogą zlecić szefowie. Serie niekończących się wystąpień wiecznie skłóconych frakcji politycznych działają jak najlepszy usypiacz. Sytuacji wcale nie poprawia brak akcji i powtarzające się te same gesty i pozycje parlamentarzystów. Nakaz przebywania w loży dziennikarskiej skutecznie uniemożliwia przemieszczanie się w poszukiwaniu interesujących ujęć. W skrócie - zsyłka karna, szczególnie dla młodych, żądnych dynamicznej pracy fotoreporterów.

Czasem jednak i w parlamencie dzieją się rzeczy nietuzinkowe, a nawet zupełnie niezwykłe, by nie powiedzieć przerażające.

Saul Loeb, fotoreporter AFP, dostał właśnie jedno z takich nudnych zleceń, polegające na śledzeniu sesji amerykańskiego parlamentu, jednak to, co stało się później - szturm na Kapitol i chaos w jego wnętrzu, stały się tego dnia głównym tematem jego zdjęć . Atak prawicowych ekstremistów na budynek parlamentu wstrząsnął Amerykanami, wprawił w osłupienie sporą część świata, a i ucieszył tego i owego.

Relację Saula Loeba z tego wyjątkowego dnia można obejrzeć tutaj 




Zwolennicy Donalda Trumpa w budynku Kongresu USA
fot. Saul Loeb/AFP/Getty Images

Zwollennik Donalda Trumpa stoi na pomniku w budynku Kongresu USA
Zwolennik Trumpa siedzi na fotelu z nogami na biurku w biurze w budynku Kongresu USA
Saul Loeb/AFP/Getty Images




Zwolennicy Donalda Trumpa w budynku Kongresu USA
fot. Saul Loeb/AFP/Getty Images



Jak mówi Loeb, fakt, że zwolennicy Trumpa znaleźli się w budynku amerykańskiego parlamentu był zaskoczeniem także dla nich samych. Nikt nie spodziewał się, że jeden z najpilniej strzeżonych budynków w USA tak szybko i prawie bez oporu ulegnie naporowi dzikiej tłuszczy.
Również Drew Angerer z Getty Images, inny fotoreporter oddelegowany do obsługi posiedzenia obu izb parlamentu, nie przypuszczał, że tego dnia przyjdzie mu fotografować policjantów celujących z broni palnej do ludzi próbujących wedrzeć się do sali, na której przebywali członkowie Kongresu.

Ochroniarze w sali plenarnej Kongresu USA celują z broni w atakujących zwolenników Donalda Trumpa
fot. Drew Angerer/Getty Images


Spora część, zupełnie surrealistycznych ujęć z tych dramatycznych wydarzeń, została zrobiona przez fotografów, którzy relacjonowali przebieg zgromadzenia zwolenników prezydenta Donalda Trumpa i wraz z nimi, niesieni falą tłumu znaleźli się wewnątrz budynku.

Zwolennik Trumpa siedzi na fotelu z nogami na biurku w biurze w budynku Kongresu USA

Przebrany za szamana z rogami zwolennik Donalda Trumpa w budynku Kongresu USA
fot. Ron Haviv/ VII



Zwolenik Donalda Trumpa niesie pulpit do przemówień w budynku Kongresu USA
fot. Win Mcnamee/ Getty Images/AFP





Budynek parlamentu, jakiegokolwiek kraju zachodniego, nie był do tej pory sceną tak osobliwych, groteskowych i zarazem niepokojących wydarzeń. Powaga amerykańskich, słynących z patetycznych odniesień, instytucji państwowych zniknęła niczym śnieg na Florydzie, a kompromitacja odchodzącego prezydenta, okupiona pięcioma ofiarami śmiertelnymi zawstydziła wielu zatroskanych o swój kraj Amerykanów. Chaotyczne, rozstrzęsione materiały filmowe z wnętrza Kapitolu, muszą w tym przypadku ustąpić pierwszeństwa fotografiom, które pozostaną tą wstydliwą, zapadającą w kolektywną pamięć pamiątką po tych wydarzeniach.


Projektanci stron tytułowych tygodników i miesięczników już dostrzeli w tym epizodycznym potknięciu amerykańskiej demokracji źródło ożywczej inspiracji.


środa, 24 czerwca 2020

Stan jak na zdjęciu czyli fotograficzne spektakle w polskiej polityce cz.2. Kampania prezydencka - Rafał Trzaskowski

Kampania prezydencka przed 1. turą na finiszu, czas przedstawić narrację fotograficzną ostatniego z grona 6. głównych kandydatów - Rafała Trzaskowskiego


Prezydent Warszawy zastąpił Małgorzatę Kidawę-Błońską w wyścigu o prezydencki fotel i musiał natychmiast wziąć się do pracy, bo miał dużo mniej czasu niż pozostali kandydaci na osiągnięcie swojego celu. Na szczęście, jego przekaz poprzez wizerunek fotograficzny został ukonstytuowany dużo wcześniej, przy okazji walki o prezydenturę Warszawy. Teraz wystarczyło tylko przestawić machinę produkcji wizualnej na inne, bardziej ambitne tory. Sztab Koalicji Obywatelskiej, który całkiem dobrze  - pomimo klapy całego projektu - poradził sobie z foto-wizerunkiem jego poprzedniczki równie i w tym przypadku wykazuje się profesjonalizmem, dobrym okiem i konsekwencją budowy obrazu lidera opozycji.

Rafał Trzaskowski trzyma wysoko uniesionąr ękęw geście pozdrowienia
Instagram trzaskowskirafal


Nic dziwnego, że powyższe zdjęcie stało się jedną z ikon kampanii Rafała Trzaskowskiego. Nie wiem czy było ustawiane, czy zrobione na jednym ze spotkań wyborczych, ale efekt jest zaskakująco dobry. Poza jest zaiście "wodzowska", mina doskonała, tło całkowicie czyste od jakichkolwiek obcych elementów, tylko niebo z chmurami idealnie ułożonymi w nieregularne, nic nie przypominające (a to ważne) wzory i te słoneczne refleksy ("postać w blasku") - hit ostatnich lat w zdjęciach instagramowych. 

"Na wodza"

Trzaskowski startuje z pozycji absolwenta Kolegium Europejskiego, prezydenta stolicy, byłego europosła mówiącego pięcioma językami, więc kampania "na swojaka", "jednego z nas", tak jak w przypadku Szymona Hołowni czy Kosiniaka-Kamysza, byłaby podszyta fałszywym tropem. Model "wodzowski" był zatem  jedynym wyjściem na bezpośrednią konfrontację z urzędującym prezydentem, który również  wodzowską retoryką chce zaczarować wyborców.


Rafał Trzaskowski na tle flag Polski i UE
Instagram trzaskowskirafal

Instagram trzaskowskirafal 14 czer.

Instagram trzaskowskirafal


Rafał Trzaskowski przemawia z pomnikiem Neptuna w tle
Instagram trzaskowskirafal

Wodzowskie tony są i może dominujące, ale nie można odmówić Rafałowi Trzaskowskiemu chęci pokazania siebie w różnorakich interakcjach z ludźmi.


Instagram trzaskowskirafal


Instagram trzaskowskirafal

Na domowo

Żona Rafała Trzaskowskiego, Małgorzata również stara się brać udział w kampanii męża, często występuje w krótkich filmach video na Instagramie, podobnie jak ich dwoje dzieci. Seria "ocieplających" zdjęć rodzinnych nie jest duża, ale stanowi ważny akcent w wizerunku Trzaskowskiego. Zdjęcia te, zdają się nawiązywać do bardzo lubianej i popularnej wśród klasy średniej estetyki katalogów lub reklam skandynawskich sklepów z wyposażeniem domu. Białe koszule, jasne meble, rozmyte tło, zrelaksowane pozy skąpane w rodzinnej czułości - to częste elementy widoczne na tych zdjęciach.

Rafał Trzaskowski siedzi z żoną na kolanach w fotelu w ich domu
Instagram trzaskowskirafal


Rafał Trzaskowski stoi przytulony z żoną w kuchni ich domu
Instagram trzaskowskirafal


Rafał Trzaskowski bawi się ze swoimi dziećmi
Instagram trzaskowskirafal 19 czer


Pod względem fotograficznym narracja kampanii Rafała Trzaskowskiego idzie w ślady jego poprzedniczki,. Poprawna tematycznie, doskonała technicznie, z odrobiną błyskotliwości, ale bez skandali czy prowokacyjnych akcentów, które możemy niekiedy zobaczyć w jego materiałach wideo. 
Jakie będą efekty poczynań sztabu Rafała Trzaskowskiego i pozostałych kandydatów przekonamy się już niebawem.

Wszyscy wiemy, że fotografie z kampanii prezydenckiej oglądane na ekranach naszych smartfonów i komputerów to taki nowoczesny iluzjon o zróżnicowanej skali barw prawd, półprawd, udawania, a bywa, że i fałszu. Iluzjon to wszakże fascynujący, w ciągłym ruchu, przytłaczający ilością obrazów,  znaczeń i odniesień za nimi płynących do już i tak przeciążonego bodźcami wizualnymi widza- wyborcy. A przecież obrazy - ruchome i nieruchome - to tylko część, dużo większego, medialnego mechanizmu kręcącego się w polityce 24h na dobę.

Stan jak na zdjęciu czyli fotograficzne spektakle w polskiej polityce cz.2. Kampania prezydencka - Władysław Kosiniak-Kamysz


Najbardziej popularne posty z tego bloga:

W poprzednich postach mieliśmy okazję przejrzeć co, w kwestii narracji fotograficznej, mają do zaprezentowania poszczególni kandydaci i kandydatka. Kolejno, w zgodzie z alfabetem, odwiedziliśmy konta mediów  społecznościowych Roberta Biedronia, Krzysztofa Bosaka, Andrzeja Dudy, Szymona Hołowni i Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.   







Pora na przedstawienie co oferuje swoim internetowym zwolennikom Władysław Kosiniak-Kamysz.
Zaangażowanie do obsługi swojej kampanii prezydenckiej profesjonalnych fotografów było, jak się wydaje, sprawą bez dyskusji dla kandydata ludowców. Niegdyś, jego konta mediów społecznościowych wypełnione były głównie selfie i i innymi równie kiepskimi zdjęciami smartfonowymi. Obecny poziom techniczny i merytoryczny jego autoprezentacji wizualnej nieodparcie wskazuje, że za aparatem stoją osoby o znacznych umiejętnościach, a nie, jak to w przypadku niektórych kandydatów bywało, szwagier albo znajomy kolegi. Zdjęcia, jakie prezentują się na kontach mediów społecznościowych Kosiniaka-Kamysza są z pewnością  wykonane wzorowo pod kątem technicznym, ale spójrzmy, co ponadto mogą nam komunikować. 

Jeszcze tylko mała uwaga poza-fotograficzna, a w zasadzie około-fotograficzna. Warta uwagi jest grafika, która jest głównym elementem wizualnym kampanii kandydata Koalicji Polskiej. Uznanie należy się także dla samego kandydata, który pomimo walki o konserwatywny elektorat zdecydował się wybrać na swoje logo motyw z palety najnowszych trendów graficznych - a nie, jak to bywa najczęściej - zdjęcie portretowe.

portret Władysława Kosiniaka-Kamysza w grafice wyborvczej
Instagram kosiniakkamysz


Zaczynamy przegląd fotografii kampanii od ujęć tradycyjnych. Jak zawsze pojawia się motyw zebrania wyborczego i przemowy. 

Władysław Kosiniak-Kamysz przemawia ze sceny na wiecu wyborczym
www.kosiniakkamysz.pl

Powyższe zdjęcie otwiera stronę internetową Władysława Kosiniaka-Kamysza - i słusznie. Mamy tu wszystkie elementy dobrego zdjęcia kandydata na prezydenta. Może poza panią z tle, wszytko jest wzorcowe. Kandydat w akcji, z mikrofonem w dłoni, mina poprawna, gest rąk sugerujący zaangażowanie w to co się mówi do ludzi, a ludzi tych tłum słuchający poniżej całkiem spory, wypełniający po brzegi kadr zdjęcia. Biała koszula z zakasanymi rękawami, to od lat motyw pożądany na zdjęciach polityków, sugerujący "wzięcie się do roboty", aktywność; elegancję, ale z domieszką nonszalancji. Flagi UE i Polski w tłumie zwolenników celnie dopełniają deklaracje programowe. Zdjęcie jest też bardzo udaną próbą uchwycenia sceny "pod światło". Dość trudno zrobić takie zdjęcie, wymaga sporo zdolności technicznych i bacznej kontroli zachowania się systemu pomiaru jasności. Ostrość, kontrast i jasność udało się tu zachować w idealanych proporcjach, a przy tym źródło światła jest nadal mocno widoczne, ale nie przeszkadza w odbiorze.

Podkreślenie roli lidera w przekazie fotograficznym Kosiniak-Kamysza jest bardzo dyskretne. Nie odnajdziemy tu ujęć "wodzowskich" spotykanych u innych kandydatów, z patosem, napuszeniem i nieskrywaną manią wielkości. Kandydat Koalicji Polskiej jest najczęściej przedstawiany wśród ludzi, w interakcji z nimi, pomimo, że czasem są to kadry ciekawe, a czasem nudne. Poniżej jedno z niewielu ujęć w stylu podniosłym.  


Władysław Kosiniak-Kamysz z założoną maseczką na tle pomnika
Instagram  kosiniakkamysz  13 maja

Oczywiście obowiązkowe są zdjęcia podczas przemawiania na wiecach, niosą one w sobie potencjał obrazowania przywództwa, ale w wykonaniu Władysława Kosiniaka-Kamysza jest to potencjał przyjazny, ciepły, budzący sympatię. Naturalnym podkreśleniem jego pozycji lidera jest również pokaźny wzrost, który nie jest zanadto eksploatowany na zdjęciach, przez co wypada bardziej naturalnie. Dość często widzimy Kosiniaka-Kamysza kucającego i witającego się a to z dzieckiem, a to z pieskiem.


Władysław Kosiniak-Kamysz przemawia do mikrofonów na wiecu wyborczym
Instagram  kosiniakkamysz


Władysław Kosiniak-Kamysz  z dwiema kobietamigłaszcze psa
Instagram  kosiniakkamysz 18 czer

Nie oparł się niestety kandydat ludowców epidemii odwróconej selfiozy, wśród mediów społecznościowych znaleźć można setki zdjęć jak te poniżej. 

Władysław Kosiniak-Kamysz pozuje do selfie z swoimi zwolennikami
Instagram 13 czer. kosiniakkamysz 

Władysław Kosiniak-Kamysz robi selfie z grupą ludzi
Instagram kosiniakkamysz

Ale cieszy fakt, że nie jesteśmy już katowani selfie w dawnym stylu, sprzed kampanii prezydenckiej, oto zdjęcie z Instagrama z 2017 roku hashtagiem #polishgirls (na zdjęciu 7 mężczyzn i dwie kobiety).

Władysław Kosiniak-Kamysz na selfie z grupą kobiet i mężczyzn z PSL
Instagram kosiniakkamysz 

Robota dobrego fotografa

Generalnie, w przekazie Władysława Kosiniaka-Kamysza pojawia się problem nadmiaru fotografii. Setki takich samych ujęć - najczęściej scena trzymania baneru kandydata lub uścisk dłoni na wiecu wyborczym - są męczące dla oka, nie wnoszą nic nowego, a sprawiają wrażenie, że fotografowie podążają co dzień tym samym tropem prezentacji kandydata. Nie jest to jednak prawdą, bo jeden z nich, były fotograf prezydenta Komorowskiego - Łukasz Kamiński, ma doskonałą kolekcję czarno-białych fotografii, z których tylko nieliczne, są wybierane na oficjalne kanały mediów społecznościowych. Spójrzmy na przykład na poniższe dwa zdjęcia:


Władysław Kosiniak-Kamysz przegląda smartfona a jego żona stoi i spogląda na kartki papieru trzymane w ręku
fot. Łukasz Kamiński FB LukaszKaminskiFotograf



Odbicie w lusterku samochodowym twarzy Władysława Kosiniaka-Kamysza
fot. Łukasz Kamiński 

Ujęcia doskonale skomponowane, niebanalne, efekt bystrej obserwacji, a nie znalazły uznania w oczach innych sztabowców Kosiniaka-Kamysza. W zamian, dostajemy tony zdjęć banalnych, zapewne tego samego autora, ale to takie ujęcia jakie robi się machinalnie, z obowiązku. Stanowią one kolorową papkę wyborczą, schlebiającą najniższym gustom wizualnym i nie chodzi tu tylko o domniemaną wyższość fotografii czarnobiałej nad kolorową. O ile Instagram i FB Władysława Kosiniaka-Kamysza zostały zdominowane przez tę jarmarczną formę prezentacji fotograficznej, to na jego Twitterze można czasem znaleźć te bardziej "niszowe", ale dużo ciekawsze zdjęcia Łukasza Kamińskiego.

Kontury postaci Władysława Kosiniaka-Kamysza podczas wygłaszania przemówienia
Władysław Kosiniak-Kamysz przemawia na wiecu wyborczym
Władysław Kosiniak-Kamysz idzie środkiem korytarza sejmowego okolonego kolumnami


W mojej ocenie, zbalansowany mix ujęć tradycyjnie związanych z kampanią (spotkania wyborcze, przemówienia, scena itp.) wraz ze stonowanymi ujęciami w czerni i bieli mógłby być najciekawszą propozycją ze wszystkich narracji kandydatów w tych wyborach prezydenckich. 
To jeszcze jeden przykład, że dobry fotograf to prawie połowa sukcesu - reszta to ludzie, którzy decydują o doborze zdjęć do publikacji. Gdy zawodzi ten drugi element, otrzymujemy jako główny obraz dnia taki oto pretensjonalny portret, który nie całkiem przysparza sympatii politykowi pragnącemu zająć najwyższy urząd w państwie.

Władysław Kosiniak-Kamysz w słonecznych okularach
Instagram  kosiniakkamysz 11 czer.

Więcej nie znaczy lepiej

Trudno zrozumieć motywy kierujące osobą, która postanowiła objawić światu 3 poniższe zdjęcia. Są całkowicie banalne, z minimum treści i znaczenia tylko że zrobione sprawnie technicznie, z należytym operowaniem głębią ostrości.

Zwolennik kandydatury Władysława Kosiniaka-Kamysza na wiecu wyborczym
Instagram kosiniakkamysz 17 czer 



Zwolennik kandydatury Władysława Kosiniaka-Kamysza trzyma baner na wiecu wyborczy
Instagram kosiniakkamysz 17 czer


Władysław Kosiniak-Kamysz podaje dłoń kobiecie na tle wozu strażackiego
Instagram kosiniakkamysz 17 czer


Dla kontrastu, który jest mocno obecny w materiałach fotograficznych kampanii Władysława Kosiniaka-Kamysza, pode spodem kilka ujęć, na które miło popatrzeć, cieszą formą, kolorem i emocjami jakie wywołują.


Władysław Kosiniak-Kamysz w maseczce na tle żółtego pola rzepaku
Instagram kosiniakkamysz

Władysław Kosiniak-Kamysz przemawia z podestu na spotkaniu wyborczym
Instagram kosiniakkamysz 14 czer

Fotografie z rodzinnego albumu


Zupełnie oddzielnym rozdziałem w narracji fotograficznej są zdjęcia rodzinne. To tzw. "nurt ocieplający" kandydata, który bardzo chciałby, aby zobaczono w nim także zwykłego człowieka. W przypadku Władysława Kosiniaka-Kamysza mamy cały pakiet zdjęć rodzinnych. Całkiem niedawno jego żona urodziła córkę i zdjęcia pary ze słodkim bobasem musiały stać się częścią kampanii. Trudno o lepszą rekomendację człowieka niż jego szczęśliwa rodzina. 

Władysław Kosiniak-Kamysz z żoną i dzieckiem przeglądają sie w lustrze
Instagram kosiniakkamysz


Pani Paulina Kosiniak-Kamysz czynnie włącza się w kampanię męża, udzielając wywiadów i prowadząc własne konta mediów społecznościowych. Cała Polska mogła także oglądać wielkopłaszczyznowe billboardy z rodziną Kosiniaków.

Wielkowymiarowy billboard pokazujący rodzinę Kosiniaków wisi na ścianie budynku w mieście
FB paulinakosiniak 15 czer

Władysław Kosiniak-Kamysz z żoną całująjednocześnie swoją małą córkę w głowę
Instagram paulinakosiniak 

Bardzo bogata ikonografia kampanii Władysława Kosiniaka-Kamysza sprawia wrażenie nieco chaotycznej i przeładowanej ilością zdjęć, z drugiej zaś strony, jest w tym zestawie wiele kadrów wartych uwagi. Gdyby wybrać tylko 40% najlepszych zdjęć, dodać kilka ujęć zakulisowych z cyklu "polityka od kuchni", to powstałby całkiem przyzwoity foto-dokument o polskiej kampanii prezydenckiej.




poniedziałek, 25 maja 2020

Stan jak na zdjęciu czyli fotograficzne spektakle w polskiej polityce cz.2. Kampania prezydencka – Szymon Hołownia



Kampania prezydencka zwariowała na chwilę przez koronawirusa, skończyła się, i zaczęła może nie od nowa, ale na nowo. Mamy już za sobą krytyczne spojrzenie na  aspekt fotograficzny kampanii Roberta Biedronia i Krzysztofa Bosaka i Andrzeja Dudy czas więc przedstawić kila uwag co do sposobu prezentacji fotograficznej niezależnego kandydata, dziennikarza, pisarza i społecznika - Szymona Hołowni. 


Jego pozycja startowa na początku wyścigu o prezydenturę 2020 była bodajże najmniej komfortowa - biorąc pod uwagę oczywiście tylko sześciu głównych kandydatów. Stając w szranki bez zaplecza partyjnego - a co za tym idzie - finansowego i osobowego, postarał się w dość krótkim czasie zapewnić sobie środki na pokrycie wydatków kampanii, i - co równie ważne – skupić wokół siebie sztab osób mocno zaangażowanych w działania promocyjne. 


Wśród "ekipy Szymona" musiał się też znaleźć ktoś z wiedzą i umiejętnościami fotograficznymi. To jest widoczne w materiałach wizualnych dostępnych na kontach mediów społecznościowych. Poza bardzo nielicznymi ujęciami z przypadku, sztabowcy Hołowni sprawnie operują wizerunkiem swojego kandydata. Paleta instagramowo - facebookowo - twitterowych zdjęć jest dość bogata i różnorodna pod względem tematyki i formy. Dominują oczywiście standardowe fotografie ze spotkań z wyborcami (jeszcze przed pandemią) :


Szymon Hołownia rozmawia z potencjalną wyborczynią podczas zbierania podpisów pod swoją kandydaturą


niektóre ujęcia całkiem dobrze przemyślane pod kątem tła, szkoda, że w zdjęcu poniżej efekt psuje gest rąk, sugerujący trochę dystans i brak zaangażowania

Szymon Hołownia, na tle wysychającej Odry rozmawia z mieszkańcem Ścinawy

Tutaj z kolei, bardzo śmiała, ale z sukcesem przeprowadzona akcja zrobienia zdjęcia pod światło

Szymon Hołownia przemawia do grupy osób na spotkaniu wyborczym


Rodzinnie i domowo

W kwestii fotografii ocieplających, wyróżnić trzeba niezwykle przytulne zdjęcie Szymona Hołowni z żoną na sofie. Taka doza domowego spokoju, naturalności  rzadko daje się osiągnąć na zdjęciach pozowanych. Zresztą, bezsprzeczny atut w postaci młodej i atrakcyjnej żony, Szymon Hołownia zaprzęga dość często do wizualnej strony swojej kampanii. Trzeba przyznać, że jest to robione ze sporym taktem i nienachalnie. Sprawna, ciepła fotonarracja małżeńska zjednuje politykom przychylność i nie jest to żadna tajemnica. Nie dziwi zatem fakt jej wykorzystywania, tzn. kto może i ma pozwolenie współmałżonka/ki, partnera/ki ten wykorzystuje i czerpie z tego korzyści wizerunkowe.


Szymon Hołownia z żoną siedzą objęci na sofie na tle biblioteki
Instagram szymon.holownia


Szymon Hołownia obejmuje żonę
Instagram szymon.holownia

Powyżej mamy do czynienia ze zdjęciami pozowanymi, ale w kolekcji zdjęć "zwykłego człowieka" otrzymujemy także zdjęcia spontaniczne, już nie tak perfekcyjne pod kątem technicznym czy kompozycyjnym, ale dalej emitujące to ciepło, autentyzm i naturalność, które były elementem składowych dwóch poprzednich ujęć.

 
Szymon Hołownia gra z żoną w scrablle
Instagram szymon.holownia

Od dziennikarza do lidera

W przypadku kandydata bezpartyjnego trudniej wprowadzić w fotosferę wizerunek lidera, przywódcy dużego formatu, bo takiej pozycji w swojej dotychczasowej działalności Szymon Hołownia nie dzierżył. Ponadto, sądząc z całości charakteru jego kampanii, zależy mu chyba, aby zostać kandydatem spoza sztywnego kręgu elit politycznych - na plakatach wszak jest często tylko jego imię - Szymon. Tak, aby wyborcy znali go jako "swojaka", człowiek żyjącego obok, zwykłym życiem, a nie odrealnionego i zepsutego warszawskim salonem kabotyna.

 
plakat Szymona Hołowni z jego portretem i hasłem Szymon ma mój głos
Facebook Szymon Hołownia

Konto instagramowe i facebookowe Hołowni prowadzone było na długo przed tym zanim pojawiła się idea wejścia w politykę. W "poprzednim życiu" Szymon Hołownia był dziennikarzem, pisarzem, publicystą, organizatorem akcji charytatywnych. Tego typu działalność wymagała innych akcentów i dróg dotarcia do odbiorców. Można więc wybaczyć takie oto dawne obrazy, do których estetyki wtedy nikt nie przykładał kategorii poprawności przekazu aspirującego polityka, bo przynależały bardziej do celebryckich form autoprezentacji podszytej niekiedy małokalibrowym, luzackim wygłupem:

Szymon Hołownia z kolegą pozują w szmacianych maskach zwierząt
Instagram szymon.holownia


Szymon Hołownia z tabliczką "Uwaga pociąg", Marcin Prokop trzyma tabliczkę z napisem "Urządzenie nie dopuszczone do użytku"
Instagram szymon.holownia

Po podjęciu decyzji o kandydowaniu, Szymon Hołownia wyraźnie zmienia swoją narrację fotograficzną na bardziej stonowaną, poważniejszą, a także poprawniejszą pod względem technicznym. To zabieg w pełni zrozumiały i pożądany. Zaczynają pojawiać się posty z konferencji prasowych, wizyt w mediach, a wszystko to okraszone dobrym garniturem i przemyślanymi kadrami. Zaczęła się budowa wizerunku potencjalnego lidera.

Szymon Hołownia w maseczce przemawia
Instagram szymon.holownia

Szymon Hołownia udziela wywiadu w radiu
Instagram szymon.holownia

Czas kampanii wymusza również rozpięcia wachlarza działalności na rejony nowe, poprzednio nie eksplorowane, które pozwolą spojrzeć na kandydata jako potencjalnego reprezentanta społeczeństwa. Stąd pojawiają się w przekazie, nie tylko Szymona Hołowni, zdjęcia dokumentujące składanie kwiatów, oddawanie hołdu - słowem - łechtanie patriotyczno-martyrologiczne – potrzebne dość sporej części naszego społeczeństwa do legitymizacji pretensji kandydata do prezydenckiego fotela.

Hołd ofiarom katastrofy smoleńskiej:


Szymon Hołownia, w geście hołdu dotyka nagrobka jednej z ofuar katastrofy smoleńskiej
Instagram szymon.holownia

i przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Dzień Zwycięstwa:

Szymon Hołownia przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Warszawie w rocznicę końca II. Wojny Światowej
Instagram szymon.holownia

Dotychczas Hołownia opiera się skutecznie zwyczajowi odwróconej selfiozy. Bardzo nieliczne są tego rodzaju obrazy w jego internetowej kolekcji. Wielość i różnorodność innych ujęć i kompozycji skutecznie zastępują tę masowo nadużywaną formę. Na zdjęciach kampanijnych Hołowni widzimy przede wszystkim ludzi, i to nie tłumy, morze głów, ale mniejsze grupki, często pojedyncze osoby wraz z kandydatem. To skuteczna technika pokazująca, że Szymon Hołownia nie ugania się za wielbicielami, woli kameralne spotkania, gdzie ma większy kontakt z ludźmi, którzy przyszli go posłuchać. 


Szymon Hołownia na spotkaniu z wyborcami
Instagram szymon.holownia


Szymon Hołownia na spotkaniu wyborczym
Instagram szymon.holownia

Już na koniec, osobiście bardzo podoba mi się zdjęcie, które odbrązawia postać kandydata, pokazuje, że kampania prezydencka to ciężka praca i nadchodzi taki moment, kiedy chce się przysiąść, odpocząć, ale nie ma na czym. Dla Szymona Hołowni, stroniącego od sztywnych reguł, takie zdjęcie może dodać sympatii wyborców. 
Trud i zmęczenie to doświadczenie każdego uczestnika kampanii prezydenckiej, ale na taki kadr mogą sobie pozwolić tylko nieliczni z nich. Urzędujący prezydent i starający się o drugą kadencję Andrzej Duda, raczej nie powinien operować tego typu obrazami, tym bardziej nie powinna Małgorzata Kidawa-Błońska. Ale pozbawiony bagażu atrybutów urzędu i poważnego wieku Hołownia może sobie pozwolić pokazanie siebie siedzącego na podłodze.

Szymon Hołownia siedzi na podłodze po spotkaniu z wyborcami
Instagram szymon.holownia

Trudno odmówić autentyzmu takiemu przedstawieniu. To zdjęcie nieodparcie nasunęło mi inny kadr z kampanii prezydenckiej, tym razem ze Stanów Zjednoczonych, autorstwa Callie Shell. Późniejszy prezydent Barak Obama nie zawahał się pokazać ile pracy nogami kosztuje go niezliczona ilość spotkań wyborczych. Zdjęcie to przysporzyło mu wiele szacunku i podziwu. W tym przypadku, niesympatyczny wizualnie atrybut zniszczenia obuwia był dużo mniej ważny od sposobu ich zniszczenia. Każdy wie, ile trzeba się nachodzić, żeby tak zniszczyć podeszwę butów, co do których mamy podejrzenie, że nie pochodziły  z taniej kolekcji supermarketu. W takim - dość rzadkim przypadku - atrybut negatywny (podarty, zniszczony element odzienia - dziura w bucie) nie przeszedł na głównego bohatera zdjęcia. Nawet jeśli było to zdjęcie ustawiane, to mały fragment - aczkolwiek arcyważny - nie przesłonił i nie zdominował reszty przestrzeni fotografii, emitującej obraz zapracowanego polityka.


Barak Obama siedzi na fotelu z nogami na biurku w butach o mocno zniszonych chodzeniem podeszwach
 fot. Callie Shell

Całkiem inaczej potoczyły się losy zdjęcia Andrzeja Dudy, w którym fotoedytorzy chcieli zastosować podobny schemat myślowy jak ze zdjęcia Obamy. Niestety wyszło dokładnie odwrotnie, z prostego, banalnego powodu - zdjęcie razi sztucznością i nadmiarem pozowania. Toporna inscenizacja wywróciła do góry nogami chwalebne zamiary (chęć pokazania zacofania kolei na prowincji i usilne starania prezydenta o zmianę tej sytuacji na lepsze, poprzez podpisanie stosownej ustawy). Negatywne wizualne atrybuty (zniszczenie, zaniedbanie, prowincjonalność, lichota mebli ustawianych na peronie) zdominowały kadry z tego wydarzenia i ich negatywne nacechowanie spłynęło - mimo woli - na bohatera ujęcia. Zamiary ekipy prezydenckiej chybiły celu i to o całkiem sporo. Mamy tu klasyczny przykład, kiedy zainscenizowana sytuacja miała pokazać bohatera zdjęcia w pozytywnym światle, uwypuklić jego zaangażowanie w sprawy społeczne, ale nieporadność całej akcji udokumentowana przez fotografów wystawiła na pośmiewisko prezydenta i jego ludzi. Odbiór nie przykleił się do intencji w najmniejszym stopniu. Zdjęcie to zresztą dość szybko zniknęło z oficjalnego obiegu na kontach społecznościowych prezydenta Andrzeja Dudy. Biurko nie jest zdecydowanie przyjaznym elementem umeblowania dla prezydenta Dudy. Pisałem nieco o tym TUTAJ

Prezydent A. Duda podpisuje ustawę na zaniedbanym peronie w Końskich
fot. Piotr Polak/PAP

Co ciekawe, motyw podpisywania ustaw na świeżym powietrzu praktykował też Bronisław Komorowski. Aranżacje te, choć daleko im do bycia majstersztykiem politycznego marketingu, to były jednak dużo bardziej przemyślane pod kątem wizualnym - zwrócono uwagę na tło i mebel - i nie wzbudzały tak negatywnych emocji.

Prezydent Bronisław Komorowski podpisuje ustawę nad jeziorem
fot. Maria Eichler

Prezydent Bronisław Komorowski podpisuje ustawę na tle panoramy Warszawy
fot. archiwum www.prezydent.pl