Pośród ubiegłorocznych tematów, które z pewnością będą wymagały wizualnych śladów w konkursach fotografii prasowej znajdują się: exodus ludu Rohingya z Mjanmy(daw. Birma) do Bangladeszu uciekającego przed nacierającymi wojskami rządowymi, wyzwolenie Mosulu i klęska ISIS oraz tragiczna w skutkach strzelanina podczas koncertu w Las Vegas.
Eksodus Rohingya
O ile z frontu walk z ISIS dostępnych jest wiele fotoreportaży, to żaden nie wywarł na mnie wyjątkowego wrażenia. Podobna sytuacja - z tysiącami dostępnych zdjęć- ma miejsce w przypadku eksodusu Rohingya, ale tutaj jest, jak dla mnie, jeden wybitny reportaż.
Niezawodny Moises Saman dotarł do najbardziej trudnych odcinków drogi jaką przemierzają Rohingya. Czarno- białe zdjęcia, zrobione z perspektywy kanału porażają autentyzmem. W dzisiejszych czasach, gdy autentyzm zdjęcia reporterskiego jest wyjątkowo cenny, Saman nie ma problemu z jego uprawomocnieniem w swoich zdjęciach. Cała seria zdjęć dowodzi, że sytuacja była prawdziwa, a napiętą i niepewną atmosferę widać w każdym czujnym spojrzeniu ludzi uciekających przed prześladowaniami.
Coraz więcej fotografów sięga w poszukiwaniu nowych ujęć po drony i z dumą prezentuje zrobione ujęcia z kilkudziesięciu metrów z góry. Moises Saman robi coś dokładnie odwrotnego - wchodzi do brudnego kanału melioracyjnego i metodycznie, ocierając się o przechodzących koło niego uciekinierów przedstawia anatomię lęku, wstyd współczesnej Azji.
Podczas gdy agencja Magnum rokrocznie zadziwia środowisko fotograficzne swoimi egzotycznymi wyborami nowych członków, stając się agencją bardziej artystyczną niż reporterską, Saman oraz paru innych (Sessini, Meloni) ratują dobre imię tradycji bycia sumieniem świata zachodniego, a bywały czasy, kiedy fotografowie, na spółkę z dziennikarzami, byli w ten sposób nazywani.
Tradycja ta, która dla wielu jest tylko spuchniętym mitem, ulega obecnie rozmyciu wraz z postępującym banalizowaniem tych zawodów, a raczej banalizowaniem przedmiotów ich zainteresowań. Póki jednak są tacy fotoreporterzy jak Saman, na szczęście nie będziemy spać spokojnie.
![]() |
Fot. Moises Saman/Magnum |
![]() |
Fot. Moises Saman/Magnum |
Strzelanina w Las Vegas
![]() |
fot. David Becker/Getty |
![]() |
fot. David Becker/Getty |
Banalna okazja - interesujące zdjęcie
Na koniec jeszcze zdjęcie, któremu nie potrafię się oprzeć. Przedstawia banalną z pozoru sytuację. W Stanach Zjednoczonych na banknotach widnieją podpisy Sekretarza Stanu oraz Narodowego Skarbnika. Tradycyjnie nowy Sekretarz Stanu pokazuje się z pierwszym arkuszem jednodolarowych banknotów wydrukowanych z jego/jej podpisem. Jak wiele jego poprzedników na tym stanowisku, nowo mianowany Sekretarz Stanu Steven Mnuchin pozuje przed fotoreporterami z takim arkuszem. Jednak to jego żona, stojąca obok Louise Linton kradnie show. Może to jej czarne rękawiczki, może mimika, może zderzenie tych obu elementów z widokiem podszytego pożądaniem arkusza banknotów, a może blond fryzura z zielonym dolarem w masowej odsłonie, może wzrok wbity w fotografa podczas gdy sam Sekretarz Stanu jowialnie patrzy w bok - sprawiają, że niepokój niepewnej proweniencji wkrada się w ten kadr. I jest to także przykład, że i w banalnych sytuacjach tkwią zarzewia ciekawych i intrygujących fotografii.
![]() |
fot. Jacquelyn Martin/AP |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz