Najbardziej popularne posty z tego bloga:
W fotoreportażu czy dokumencie wojennym, motyw zwłok lub szkieletu ludzkiego stanowi podbicie emocji u widzów;to środek mający zwrócić uwagę na przedstawiany problem. Często pokazanie takiego obrazu jest poprzedzone stosowną informacją w typie „treści drastyczne”, „viewer discretion is advised” lub „graphic content”.
Przedstawianie zwłok, szczególnie zakrwawionych, nie jest powszechnie akceptowane w mediach mainstreamowych i społecznościowych. To dobra praktyka, czy warto ją rozszerzyć także na szczątki kostne?
Wiele środowisk uważa, że to krok w dobrym kierunku. Chodzi przede wszystkim o ograniczenie widoku ludzkich kości tam, gdzie nie jest to konieczne, lub o używanie szerszych kadrów, tak aby nie „karmić” nadmiernie widzów zbliżeniami.
Szkielety w historii sztuki
Przedstawienia szkieletów ludzkich mają przebogatą historię w ikonografii świata zachodniego. W starożytnej Grecji motyw bardzo rzadki, w Imperium Rzymskim już częstszy - memento mori - przypomnienie o nieuchronności śmierci, w średniowieczu doczekał się ekspansji w ramach dominującej wiary chrześcijańskiej, która podkreślała "marność świata doczesnego". Wyrazem tego był bardzo popularny w malarstwie i rzeźbie motyw danse macabre, czyli korowódu ludzi prowadzonego przez tańczące szkielety. Przedstawienia te symbolizowały równość wszystkich w obliczu śmierci.
 |
| Dance macabre w kościele NMP w Istrii, 1474 r., Vincenzo di Castua, źródło meisterdrucke.fr |
W sztuce Zachodu późniejszych epok motyw czaszki jest obowiązkowym elementem sztuki funeralnej.
 |
| Czaszka w koronie - motyw z sarkofagu, Krypta Cesarska we Wiedniu, fot. T. Szustek |
To wszystko jednak były przedstawienia odwzorowujące - sytuacja zmieniła się wraz z nadejściem ery fotografii, która przedstawia bardziej "realnie". Publiczność była już jednak przyzwyczajona do takich widoków i reagowała podobnie jak dziś: czaszka dodaje dreszczyku emocji, wzmaga odczucia, dodaje tajemnicy, trąci mroczną stroną życia. Piszczel znamionuje trupa, a trup - wiadomo - ożywia akcję.
Kości - dowód na krzywdę
Jedną z instytucji, które szczególnie upodobało sobie epatowanie ludzkimi kośćmi i czaszkami jest Biuro Poszukiwań i Identyfikacji Instytutu Pamięci Narodowej. W postach na FB BPiI IPN dotyczących częstych ekshumacji, tłoczno od zbliżeń potylic, szczęk i żuchw ofiar totalitaryzmów zmarłych bądź zamordowanych w czasie drugiej wojny światowej i w czasach nieco późniejszych.
Jakby trzeba było po raz tysięczny udowadniać krzywdy wyrządzone ludziom, jakby dane statystyczne, raporty historyków czy cicha praca archeologów wydobywających szczątki z dołów śmierci nie wystarczały, by pokazać, jakie cierpienia spadły na społeczeństwo polskie.
Czy ktoś zadaje sobie pytanie o pośmiertną godność tych osób? Czy są już tylko "przedmiotem" do wystawienia, dowodem zbrodni, którym za wszelką cenę trzeba grać, aby poić się martyrologią?
 |
| Szczątki kostne podczas ekshumacji, źródło: facebook.com/poszukiwaniaipn, (rozmycie - TS) |
 |
| Szczątki kostne podczas ekshumacji, źródło: facebook.com/poszukiwaniaipn, (rozmycie - TS) |
A gdyby to był Wasz pradziadek czy prababcia, bestialsko zamordowani przez siepaczy jednego bądź drugiego zbrodniczego, totalitarnego systemu? Czy chcielibyście, aby ich marne kostne szczątki, szeregi zębów przerzedzone chorobami i torturami, gościły na ekranach milionów smartfonów? A czy oni, ci ludzie - by tego chcieli? Czy po śmierci nie mamy już prawa do dysponowania tym, co po nas pozostanie i tegoż wizerunkiem?
Takie pytania zadają sobie coraz częściej nie tylko fotografowie.
W muzeach usuwają prawdziwe kości
Dylematy mają także antropolodzy i archeolodzy, dla których kości są przedmiotem badań. O ile dokumentacja naukowa nie budzi wątpliwości, to publikowanie ludzkich szczątków kostnych w wydawnictwach popularnonaukowych czy wręcz felietonistycznych nastręcza już części środowiska poczucie niestosowności >> How should Anthropologists use images of the dead?
Powstał nawet zbiór wytycznych: Praktyczne i etyczne aspekty gromadzenia i ewidencjonowania szczątków ludzkich w muzeach
Zbiór zmumifikowanych mieszkańców Palermo w kryptach klasztoru kapucynów można zwiedzać, ale fotografowanie jest tam zabronione, podobnie jak w Kaplicy Czaszek w Kutnej Horze w Czechach, gdzie zakaz wprowadzono całkiem niedawno.
Obrazy pośmiertnych szczątków ludzkich w różnej postaci przewijały się i będą przewijać przez nasze życie. Warto jednak, aby fotografowie, foto- i wideodokumentaliści przyjęli nieco bardziej rygorystyczne nastawienie względem swobodnego dysponowania wizerunkiem cudzych szczątków doczesnych.
Pamięć o ofiarach nie wymaga ich obnażania, kultura pamięci nie musi bazować na bezwzględnym wizualnym podglądactwie. Powinniśmy nauczyć się patrzeć na śmierć z większą pokorą i oddać czasem pole słowom, które potrafią zachować godność tam, gdzie obraz już jej nie daje.