W poprzednich postach mieliśmy okazję przejrzeć co, w kwestii narracji fotograficznej, mają do zaprezentowania poszczególni kandydaci i kandydatka. Kolejno, w zgodzie z alfabetem, odwiedziliśmy konta mediów społecznościowych Roberta Biedronia, Krzysztofa Bosaka, Andrzeja Dudy, Szymona Hołowni i Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.
Zaangażowanie do obsługi swojej kampanii prezydenckiej profesjonalnych fotografów było, jak się wydaje, sprawą bez dyskusji dla kandydata ludowców. Niegdyś, jego konta mediów społecznościowych wypełnione były głównie selfie i i innymi równie kiepskimi zdjęciami smartfonowymi. Obecny poziom techniczny i merytoryczny jego autoprezentacji wizualnej nieodparcie wskazuje, że za aparatem stoją osoby o znacznych umiejętnościach, a nie, jak to w przypadku niektórych kandydatów bywało, szwagier albo znajomy kolegi. Zdjęcia, jakie prezentują się na kontach mediów społecznościowych Kosiniaka-Kamysza są z pewnością wykonane wzorowo pod kątem technicznym, ale spójrzmy, co ponadto mogą nam komunikować.
Jeszcze tylko mała uwaga poza-fotograficzna, a w zasadzie około-fotograficzna. Warta uwagi jest grafika, która jest głównym elementem wizualnym kampanii kandydata Koalicji Polskiej. Uznanie należy się także dla samego kandydata, który pomimo walki o konserwatywny elektorat zdecydował się wybrać na swoje logo motyw z palety najnowszych trendów graficznych - a nie, jak to bywa najczęściej - zdjęcie portretowe.
 |
Instagram kosiniakkamysz
|
Zaczynamy przegląd fotografii kampanii od ujęć tradycyjnych. Jak zawsze pojawia się motyw zebrania wyborczego i przemowy.
 |
www.kosiniakkamysz.pl
|
Powyższe zdjęcie otwiera stronę internetową Władysława Kosiniaka-Kamysza - i słusznie. Mamy tu wszystkie elementy dobrego zdjęcia kandydata na prezydenta. Może poza panią z tle, wszytko jest wzorcowe. Kandydat w akcji, z mikrofonem w dłoni, mina poprawna, gest rąk sugerujący zaangażowanie w to co się mówi do ludzi, a ludzi tych tłum słuchający poniżej całkiem spory, wypełniający po brzegi kadr zdjęcia. Biała koszula z zakasanymi rękawami, to od lat motyw pożądany na zdjęciach polityków, sugerujący "wzięcie się do roboty", aktywność; elegancję, ale z domieszką nonszalancji. Flagi UE i Polski w tłumie zwolenników celnie dopełniają deklaracje programowe. Zdjęcie jest też bardzo udaną próbą uchwycenia sceny "pod światło". Dość trudno zrobić takie zdjęcie, wymaga sporo zdolności technicznych i bacznej kontroli zachowania się systemu pomiaru jasności. Ostrość, kontrast i jasność udało się tu zachować w idealanych proporcjach, a przy tym źródło światła jest nadal mocno widoczne, ale nie przeszkadza w odbiorze.
Podkreślenie roli lidera w przekazie fotograficznym Kosiniak-Kamysza jest bardzo dyskretne. Nie odnajdziemy tu ujęć "wodzowskich" spotykanych u innych kandydatów, z patosem, napuszeniem i nieskrywaną manią wielkości. Kandydat Koalicji Polskiej jest najczęściej przedstawiany wśród ludzi, w interakcji z nimi, pomimo, że czasem są to kadry ciekawe, a czasem nudne. Poniżej jedno z niewielu ujęć w stylu podniosłym.
 |
Instagram kosiniakkamysz 13 maja |
Oczywiście obowiązkowe są zdjęcia podczas przemawiania na wiecach, niosą one w sobie potencjał obrazowania przywództwa, ale w wykonaniu Władysława Kosiniaka-Kamysza jest to potencjał przyjazny, ciepły, budzący sympatię. Naturalnym podkreśleniem jego pozycji lidera jest również pokaźny wzrost, który nie jest zanadto eksploatowany na zdjęciach, przez co wypada bardziej naturalnie. Dość często widzimy Kosiniaka-Kamysza kucającego i witającego się a to z dzieckiem, a to z pieskiem.
 |
Instagram kosiniakkamysz |
 |
Instagram kosiniakkamysz 18 czer
|
Nie oparł się niestety kandydat ludowców epidemii odwróconej selfiozy, wśród mediów społecznościowych znaleźć można setki zdjęć jak te poniżej.
Instagram 13 czer. kosiniakkamysz
 |
Instagram kosiniakkamysz |
Ale cieszy fakt, że nie jesteśmy już katowani selfie w dawnym stylu, sprzed kampanii prezydenckiej, oto zdjęcie z Instagrama z 2017 roku hashtagiem #polishgirls (na zdjęciu 7 mężczyzn i dwie kobiety).
 |
Instagram kosiniakkamysz |
Robota dobrego fotografa
Generalnie, w przekazie Władysława Kosiniaka-Kamysza pojawia się problem nadmiaru fotografii. Setki takich samych ujęć - najczęściej scena trzymania baneru kandydata lub uścisk dłoni na wiecu wyborczym - są męczące dla oka, nie wnoszą nic nowego, a sprawiają wrażenie, że fotografowie podążają co dzień tym samym tropem prezentacji kandydata. Nie jest to jednak prawdą, bo jeden z nich, były fotograf prezydenta Komorowskiego - Łukasz Kamiński, ma doskonałą kolekcję czarno-białych fotografii, z których tylko nieliczne, są wybierane na oficjalne kanały mediów społecznościowych. Spójrzmy na przykład na poniższe dwa zdjęcia:
 |
fot. Łukasz Kamiński FB LukaszKaminskiFotograf
|
 |
fot. Łukasz Kamiński |
Ujęcia doskonale skomponowane, niebanalne, efekt bystrej obserwacji, a nie znalazły uznania w oczach innych sztabowców Kosiniaka-Kamysza. W zamian, dostajemy tony zdjęć banalnych, zapewne tego samego autora, ale to takie ujęcia jakie robi się machinalnie, z obowiązku. Stanowią one kolorową papkę wyborczą, schlebiającą najniższym gustom wizualnym i nie chodzi tu tylko o domniemaną wyższość fotografii czarnobiałej nad kolorową. O ile Instagram i FB Władysława Kosiniaka-Kamysza zostały zdominowane przez tę jarmarczną formę prezentacji fotograficznej, to na jego Twitterze można czasem znaleźć te bardziej "niszowe", ale dużo ciekawsze zdjęcia Łukasza Kamińskiego.
W mojej ocenie, zbalansowany mix ujęć tradycyjnie związanych z kampanią (spotkania wyborcze, przemówienia, scena itp.) wraz ze stonowanymi ujęciami w czerni i bieli mógłby być najciekawszą propozycją ze wszystkich narracji kandydatów w tych wyborach prezydenckich.
To jeszcze jeden przykład, że dobry fotograf to prawie połowa sukcesu - reszta to ludzie, którzy decydują o doborze zdjęć do publikacji. Gdy zawodzi ten drugi element, otrzymujemy jako główny obraz dnia taki oto pretensjonalny portret, który nie całkiem przysparza sympatii politykowi pragnącemu zająć najwyższy urząd w państwie.
 |
Instagram kosiniakkamysz 11 czer. |
Więcej nie znaczy lepiej
Trudno zrozumieć motywy kierujące osobą, która postanowiła objawić światu 3 poniższe zdjęcia. Są całkowicie banalne, z minimum treści i znaczenia tylko że zrobione sprawnie technicznie, z należytym operowaniem głębią ostrości.
 |
Instagram kosiniakkamysz 17 czer |
 |
Instagram kosiniakkamysz 17 czer |
 |
Instagram kosiniakkamysz 17 czer |
Dla kontrastu, który jest mocno obecny w materiałach fotograficznych kampanii Władysława Kosiniaka-Kamysza, pode spodem kilka ujęć, na które miło popatrzeć, cieszą formą, kolorem i emocjami jakie wywołują.
 |
Instagram kosiniakkamysz |
 |
Instagram kosiniakkamysz 14 czer |
Fotografie z rodzinnego albumu
Zupełnie oddzielnym rozdziałem w narracji fotograficznej są zdjęcia rodzinne. To tzw. "nurt ocieplający" kandydata, który bardzo chciałby, aby zobaczono w nim także zwykłego człowieka. W przypadku Władysława Kosiniaka-Kamysza mamy cały pakiet zdjęć rodzinnych. Całkiem niedawno jego żona urodziła córkę i zdjęcia pary ze słodkim bobasem musiały stać się częścią kampanii. Trudno o lepszą rekomendację człowieka niż jego szczęśliwa rodzina.
 |
Instagram kosiniakkamysz
|
Pani Paulina Kosiniak-Kamysz czynnie włącza się w kampanię męża, udzielając wywiadów i prowadząc własne konta mediów społecznościowych. Cała Polska mogła także oglądać wielkopłaszczyznowe billboardy z rodziną Kosiniaków.
 |
FB paulinakosiniak 15 czer
|
 |
Instagram paulinakosiniak Bardzo bogata ikonografia kampanii Władysława Kosiniaka-Kamysza sprawia wrażenie nieco chaotycznej i przeładowanej ilością zdjęć, z drugiej zaś strony, jest w tym zestawie wiele kadrów wartych uwagi. Gdyby wybrać tylko 40% najlepszych zdjęć, dodać kilka ujęć zakulisowych z cyklu "polityka od kuchni", to powstałby całkiem przyzwoity foto-dokument o polskiej kampanii prezydenckiej.
|